Ostatnie Wpisy

Zaskakujący bieg życia 10. października 2011 22:39:00 Komentarze (0)
linkologia.pl spis.pl

Kilka dni mnie nie było.. Ale zdarzyło się wiele. W głowie mam bajzel jakich mało, ale myślę, że z czasem się wszystko jakoś uporządkuje. Po prostu nie wytrzymłam psychicznie. Mieszkanie u kogoś kto jest mi w sumie całkiem obcy, mimo, że naprawdę dla mnie dobry jest niesamowicie dołujące. Człowiek ma wrażenie jakby go ściany chciały ścisnąć, lbo jkby wszyscy słyszeli to, co ma w głowie... Kłócić się nie da bo zaraz wszyscy dookoła wszystko wiedzą, w klitce w której jest człowiek "przetrzymywany" a które podobno nazywa się jego mieszkaniem w momencie pojawia się tłum ludzi i każdy strasznie chce wszystko wyjaśniać, prostować itd... Czym oczywiście wszystko pogarszają. Co mi po tym, że ktoś za mnie zapłaci rachunki i więcej pieniędzy mogę wydać na jedzenie i bieżące wydatki jak mam wrażenie, że wiecznie ktoś sprawdza ile prądu czy wody zużyłam... Ja rozumiem oszczędność i brak kasy bo w życiu się nie jedno przerabiało, ale to to już parnoja.. Najlepiej oczywiście byłoby nie korzystać z prądu i wody wcale... Tyle, że tak się nie da.. W dodatku wychodne - godzin albo czasem nawet pół godziny na dzień... Ludzie, ileż to możn wytrzymać? Wiadomo, mam małe dziecko i kocham je nad życie, ale to nie znaczy, że wszędzie muszę je wlec ze sobą, nie mieć czasu na swoje sprawy i siedzieć w domu jak więzień... Szczęśliwe dziecko to takie które ma szczęśliwą mamę... A szczęśliwa mama to taka, która ma czas żeby o siebie zdbać, wyjść z koleżanką, sama czy z mężem/facetem... Bo bez przesady żeby ktoś kto ma 21 lat był uwiązany do dziecka jak pies do swojej budy, no jeszcze mi brakowało żeby mi ktoś ku**wa suchą karmę w misce na podłodze przede mną stawiał! Będąc w takim miejscu człowiek naprwdę traci zdrowe zmysły, popada w depresję i różne dziwne cuda ma w głowie.. Ba, powiem więcej.. Dopóki kompletnie podporządkowywałam się temu jak wyglądało moje życie wcześniej nikt kompletnie nie zwracał na mnie nawet najmniejszej uwagi... Byłam nijaką dziewczyną która zawsze i wszędzie była widziana z dzieckiem. Któregoś dnia naszło mnie na zmiany - nie wiem skąd się to wzięło.. Poszłam do fryzjera i o dziwo nie miałam wyrzutów sumienia, że wydałam na siebie 20 złotych... Później zaczęłam przywiązywać uwagę do swoich paznokci, zaczęłam się malować, układać sobie włosy, wychodząc zaczęłam staranniej dobierać ciuchy... Kiedy przychodziło moje pół godziny albo godzina wychodziłam chociaż wiedziałam że ledwo wyjdę będzie trzeba wracać.. Wtedy zaczęli na mnie zwracać uwagę faceci. Mąż zrobił się zazdrosny a mnie zaczęło to bawić. W końcu z jakiegoś powodu jest moim mężem... Inni faceci mogli mi nasłodzić aż do mdłości ale mnie to nie ruszało.. Bardziej bawiło... I przyszedł taki dzień, a był to piątek, że nie wytrzymałam tego wszystkiego i wypiłam zbyt dużo... Gdy następnego dnia chciałam żeby mąż został przez jakiś czas z dzieckiem żebym mogła wyjść do koleżanki na babskie ploty zaczęła się wojna w trakcie której było naprawdę ostro.. I takim oto sposobem znalazłam się tutaj gdzie teraz jestem - u rodziców. I jestem w kropce.. W czarnym, martwym punkcie.. Z jednej strony przecież kocham go, jest moim mężem z jakiegoś powodu, prawda? Ale z drugiej strony chcę uciec jak najdalej, ułożyć sobie życie inaczej, po swojemu... Sama albo i nie... Brakuje mi życia w którym mam czas dla siebie... Brakuje mi kontktu z ludźmi, ześwitem zewnętrznym.. Słyszałam, że przecież wychodzę do sklepu i na spacery.. No tak, ale tylko tam.. I wszędzie z dzieckiem.. Czy ja naprawdę nie mogę mieć własnego życia? Nie zasługuję n to, czy jak ? Czuję się okropnie, chyba skorzystam z pomocy psychologa.. Choć chyba wiem co skłoniło mnie do podjęcia tych wszystkich decyzji w ciagu ostatnich kilku dni.. Ale nie mam zamiaru o tym tutaj pisać, bo mógłby to przeczytać ktoś kto nie powinien tego wiedzieć.. W każdym bądź razie przyczyną w żadnym wypadku nie jest absolutnie inny facet. 

Z racji zbliżających się wyborów 04. października 2011 10:19:00 Komentarze (0)
linkologia.pl spis.pl

Ostatnio wszelkie partie próbują bardzo intensywnie przekonać obywateli naszego kraju, żeby wybrać właśnie ich. Chwilę temu trafiłam na pewien portal w którym komitety wyborcze odpowiadają na pytania zadawane przez nas - zwykłych, szarych ludzi. Z racji tego, że jestem młodą żoną i matką szczególnie zainteresowało mnie jedno pytanie, a mianowicie   http://www.czasdebaty.pl/news-odpowiedzi-komitetow-wyborczych-na-pytanie-dnia-z-22,nId,361129  . Wszyscy oczywiście obiecują, a to e-podręczniki, a to podręczniki za darmo, a to darmowe miejsca w przedszkolach i żłobkach, a to dofinansowania do pierwszych mieszkań itd.. W sumie same pierdoły, którychj i tak nikt nie zrealizuje.. Nie lepiej byłoby obiecać podjazdy dla wózków ułatwiające matkom z dziećmi wjechanie do sklepu z wózkiem? Wiadomo, można wózek zostawić, ale jaki ma sens zabieranie wszystkich tobołów ze sobą? Bo jak się zostawi to cholera wie czy tego nie ukradną? A nie wszystkich stać na to żeby powiedzieć "aaa, kupi się nowe".. Wiadomo, że nie w każdym miejscu się daale przecież tam gdzie można by wybudować takie podjazdy to czemu by z tego nie skorzystać? Poza tym byłaby i druga korzyść - ludzie na wózkach inwalidzkich mogliby takie sprawy jak zakupy załatwiać sami. Kolejna rzecz, która przyniosłaby korzyści co najmniej dwóm grupom społecznym : ujednolicenie taborów komunikacji miejskiej, tak, żeby i kobiety z wózkami i ludzie niepełnosprawni byli w stanie sobie poradzić SAMI. W chwili obecnej jak widzę że autobus do którego muszę wsiąść jest zwykły, wysokopodłogowy z 2 lub 3 schodkami to mam problem - muszę się porządnie zastanowić jakim sposobem się do niego dostać lub z niego wydostać. Nie zawsze jest to łatwe. Ktoś mógłby powiedzieć "no tak, ale przecież chyba można kogoś poprosić żeby pomógł?". Owszem, można, ale nierzadko zdarza się, że w autobusie i na przystanku są same osoby starsze, a wózek jednak waży swoje.. Czasem zdarza się też tak że dookoła jest masa ludzi młodych ale każdy udaje, że nie widzi, nie słyszy.. Autobusy niskopodłogowe przydałyby się wszędzie - nie wierzę, że nie. Kolejna kwestia : PO obiecuje, że "zwiększą ulgę rodzinną na trzecie i kolejne dziecko od 2014 r". A może by tak zwiększyć zasiłki dla rodzin albo przeznaczyć trochę pieniążków, które płyną do kieszeni polityków na pomoc młodym rodzinom, osobom starszym, chorym, bezrobotnym, bezdomnym, czy po prostu potrzebującym ?! Obecnie zasiłek przy zarobkach ok 350 zł na osobę wynosi 68 zł na dziecko DO 5 roku życia. I teraz ledwo starcza mi na 3 tygodnie pieniążków i na co tu wydać te 68 zł? Hmm.. Paczka pampersów, 3 paczki husteczek nawilżonych i po kasie. Albo 10 złoiczków.. Albo 1 ciuszek... Nie komplet. Ciuszek.. Ja wiem, że można kupować tańsze. I kupuję.. Ale i tak to wszystko kosztuje swoje. W każdym razie wróćmy do tematu. PJN proponuje 400 zł miesięcznie na każde dziecko. Ciekawe, tylko skąd wezmą te pieniążki? Bo chyba nie obetną sobie swoich poselskich wypłat? 

Z  resztą poczekajmy, już w niedzielę wybory, mam tylko nadzieję, że tym razem my, jako POLACY wybierzemy dobrze ludzi którzy godnie będą reprezentować nas i nasz kraj.

... 30. września 2011 12:30:00 Komentarze (0)
linkologia.pl spis.pl

No i znów jestem..

Z humorem chyba tak samo dobrym jak wtedy kiedy pisałam pierwszą notkę :) Zastanawiałam się nawet zakładając bloga czy będę miała o czym pisać i czy nie zanudzę ludzi którzy na niego trafią i zdecydują się go przeczytać. Postanowiłam zaryzykować bo doszłam do wniosku, że jako młoda mama mogę mieć coś do powiedzenia innym młodym mamom - tym obecnym i tym przyszłym, które nie mają doświadczenia z małymi dziećmi tak jak ja nie miałam przed porodem :P Moje dziecko ma dopiero rok, więc wiadome, że nie wiem wszystkiego, w niektórych momentach dzwonię do swojej mamy bo nie wiem co mam robić itd... Niemniej jednak nie czuję się przez to jakąś gorszą matką. Intuicja nie podpowie wszystkiego, mimo, że wielu ludzi twierdzi, że matka zawsze wie co jest najlepsze dla jej dziecka.. Niby tak, ale skąd młoda matka ma wiedzieć, że to co podpowiada jej intuicja jest dobre/korzystne? Czasem trzeba się poradzić kogoś zaufanego, z tym, że nie robić tak jak ten ktoś powiedział "bo ma doświadczenie" tylko potraktować to jako wskazówkę po czym zrobić tak jak się uważa za odpowiednie. Dookoła oczywiście gadanie "jak Ty tak możesz" "dlaczego to dziecko nie ma czapeczki? zaziębisz je", "dajesz dziecku za mało jeść", bla, bla, bla... Ja słyszę takich "dobrych rad" tysiące dziennie a i tak robię tak jak ja chcę bo to moje dziecko a inni niech sobie wsadzą palec do nosa a nie do tego ile ja daję dziecku jedzenia i czym je karmię, czy zakładam mu czapkę, czy nie.. Nie można sobie dać wejść na głowę :) Inni mogą doradzić ale wybór tego co zrobimy należy zawsze do rodziców :)

Wpadnę tutaj jeszcze, teraz muszę lecieć  :)

Na dobry początek 28. września 2011 22:16:00 Komentarze (0)
linkologia.pl spis.pl

Hej :)

 

Postanowiłam, że założę bloga jako zwieńczenie małych zmian we mnie, moim życiu i toku myślenia..  Dziś dotarło do mnie, że przecież dziecko nie jest kulą u nogi a ja nie muszę wyglądać jak kwoka i głupio tłumaczyć się przed sobą i wszystkimi, że nie mam czasu żeby o siebie zadbać.. G. prawda. Z racji tego dziś postanowiłam wziąć się w garść, pomalowałam się, ubrałam "jak człowiek" i poszłam do fryzjera. Co więcej - jestem zadowolona :) Wiadomo, że nie jest to bóg wie jaka zmiana ale zawsze coś. Było nie było jest mi teraz lepiej jakoś.. Jutro doprowadzę do porządku swoje paznokcie i będę zastanawiała się co dalej :P Tymczasem pora spać, wpadnę tutaj jutro :)

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
262728293012
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31123456

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

klaaaaudia | dona | rzezucha | workingmother | mierniol | Mailing